W leśnej szkółce
Już 23 lata w Kiejszach (gm. Babiak), w schowanej w głębi lasu szkółce hodowane są malutkie sadzonki drzewek, które wyrosną potem na okazały las. Tegoroczna susza nie zaszkodziła roślinkom, bo przez całe lato uprawa była zraszana. Sadzonki dziesiątkowały za to choroby grzybowe. – Uprawa leśna ma 6,12 hektara. Mamy buk, daglezję, brzozę, świerk, sosnę. Dopiero po dwóch, trzech latach drzewka są wyorywane i wykorzystywane do odnowienia gruntów leśnych i do zalesień gruntów porolnych – mówi leśniczy Józef Stawicki. W ciągu roku ze szkółki w Kiejszach na nowe miejsca trafia nawet i 3 mln sadzonek. Mogą je kupić także osoby prywatne. Wydatek jest niewielki, bo młoda sosenka kosztuje 8 groszy, a świerk złotówkę. Niestety, często zdarza się, że ludzie po prostu kradną drzewka i to hurtowo. W ubiegłym roku ktoś wyrwał w szkółce 11 tys. olch.