www.hivot.dotre.pl


Czy są tam groby?


dotre | hivot | noned | monek | belos | xinder | misse | gorlic | bisset | RSS



Ekipa geofizyków zjawiła się w areszcie po ósmej rano, wyposażona w kilka większych i mniejszych walizek. Radar ma wskazać, czy ktoś w tym miejscu kopał i chował ciała.
– Jeśli były to pojedyncze zwłoki to szansa na ich odkrycie jest raczej nikła. Masowy grób wykryjemy, bo ziemia wzruszona jest wtedy na większym obszarze – wyjaśniał Jerzy Ziętek z gdańskiej firmy, której IPN zlecił badanie.

Wyniki do końca marca
Wczoraj badania w Białymstoku skoczyły się, niestety, tylko na piwnicy aresztu. Pogoda, mokry śnieg nie pozwoliły na kontynuowanie prac na zewnątrz, przy południowym murze aresztu.
– Na pierwszy rzut oka radar nie wykrył w piwnicy nic ciekawego – mówi Ziętek. – Ale było tam za dużo zakłóceń, więc wszystko będzie jasne dopiero po dokładnej analizie uzyskanych danych.
Sam pomiar trwa krótko. Bardzo czasochłonne jest natomiast opracowanie danych. Geofizycy mają przedstawić wyniki do końca marca. Instytut na badania wydał około 10 tysięcy złotych.
Gdańska firma robiła już badania na zlecenie IPN w Krakowie. Szukała grobu rozstrzelanych przez sowietów jeńców niemieckich. Bez sukcesu. Georadar nie znalazł mogiły, potem okazało się, że poszukiwania były prowadzone w niewłaściwym miejscu. W sierpniu na zlecenie policji z Katowic geofizycy znaleźli zakopane w lasku zwłoki dwóch osób zamordowanych pięć lat temu.

Jeżeli są groby, to raczej pojedyncze
IPN skierował ekipę najpierw do białostockiego aresztu, bo jest najczęściej wskazywany w relacjach świadków jako miejsce, gdzie grzebano ludzi zabitych przez UB. Budynek ten podczas wojny był w rękach niemieckich, potem w latach 1940-45 NKWD, dopiero później zarządzało nim UB. Na jego terenie mogą więc być zwłoki z różnych okresów.
Prokurator Jerzy Kamiński z IPN w Białymstoku: – Chodzi nam o zweryfikowanie zeznań świadków. Wiadomo, że w piwnicy wykonywano kary śmierci. Ireneusz Boliński, prokurator wojskowy w latach czterdziestych, który brał udział w egzekucjach zeznał, że więźniów sprowadzano do piwnicy i tam rozstrzeliwano, ale mówił też, że ciała wywożono. Jeżeli są groby, to raczej pojedyncze.
Wedle ustaleń historyków IPN w Białymstoku wykonano około 350 kar śmierci. Do tej pory nie wiadomo gdzie są pochowani zabici. Ciał nie wydawano rodzinom.
Wczoraj po zabezpieczeniu sprzętu przed śniegiem ekipa wyruszyła do Sokółki.
Tam, w dawnej siedzibie UB w centrum miasteczka, pochowanych zostało prawdopodobnie dziesięciu członków podziemia. Relacje mówią, że niektóre ciała prawdopodobnie topiono w kloace sławojki na podwórku.
Jutro geofizycy wrócą do aresztu w Białymstoku. Badania skończą w środę.
– W zależności od ich wyniku zapadnie decyzja, czy robić w areszcie ekshumację. Wtedy powołamy biegłych z zakresu medycyny sądowej – zapowiedział prokurator Kamiński.



16694 |17654 |336 |15794 |11171 |17932 |789 |722 |8459 |11563 |