Gdyby u nas była taka selekcja
Piąte miejsce w grupie A, premiowane awansem do czołowej 16 rozgrywek Euroligi, w przypadku koszykarzy Prokomu Trefl staje się coraz bardziej realne. Po środowym sukcesie nad Partizanem Belgrad 76:68 mistrzowie Polski mają na koncie po cztery zwycięstwa i porażki. Jeszcze trzy mecze sopocianie rozegrają przed własną publicznością. We wszystkich trzeba odnieść sukces. Siedem wygranych zapewni udział w drugiej fazie rywalizacji.
Z Partizanem podopieczni Eugeniusza Kijewskiego nie mieli łatwej przeprawy. Zwłaszcza na początku, kiedy młodzież z Belgradu ostro przyparła do muru faworyta spotkania.
- W krajach byłej Jugosławii, zwłaszcza w Serbii i Czarnogórze, co chwilę rodzi się jakiś talent. Zawodnikom nie brakuje bardzo dobrych warunków fizycznych. Gdyby u nas była taka selekcja... - mówi z zadrością trener Kijewski.
Jednym z najmocniejszych punktów sopockiej drużyny był Mark Miller. Amerykański obrońca w powszechnej opinii znów zaczął się starać, grać z dla zespołu. Czy to efekt wyjazdu z Sopotu innego zawodnika z USA, Harolda Jamisona?
- Może Miller faktycznie się przestraszył, że nikt nie będzie go na siłę trzymał w Sopocie. Wprawdzie nie jest tak dynamiczny jak wcześniej i nawet nie pakuje piłki do kosza, ale najważniejszy, by stan jego kolan nie pogarszał się - wyjaśnia Kijewski.
Pozytywne opinie za występ zebrał także prowadzący grę Prokomu Trefl, Tomas Pacesas.
- Widzisz co się dzieje, jak gramy skutecznie w obronie - powiedział Litwin. - Zastanawiam się tylko, dlaczego wygraliśmy w tak niskich rozmiarach. Rywal był słaby, a my prowadziliśmy już różnicą 19 punktów.
Wczoraj miała się wyjaśnić sprawa pozostania w drużynie, Mariusza Bacika, który na początek podpisał trzydniowy kontrakt. Były reprezentant Polski w środowym debiucie pokazał się z dobrej strony i jego pomoc może się przydać w kolejnych spotkaniach. Tyle, że mecze w Eurolidze czekają sopocian dopiero w Nowym Roku. A w rozgrywkach ligowych Bacik mógłby wystąpić najwcześniej 15 stycznia. Wówczas otwiera się drugie okienko transferowe, które zostanie zamknięte 15 lutego.
Na możliwość gry w naszej lidze czeka także Joseph McNaull. Jego zobaczyliśmy w spotkaniu z Partizanem przez 45 sekund. Zdaniem trenera Kijewskiego, ma jeszcze zbyt duże zaległości treningowe.